ST.TROPEZ SAMOOPALACZ

W okresie wiosenno- letnim staram się unikać słońca.  Często sięgam po produkty samoopalające, które pomogą nabrać mojej skórze ładnego, opalonego koloru. W tym roku postawiłam na samoopalacz z trochę wyższej półki. Kupiłam w drogerii Douglas samoopalacz ST. TROPEZ wraz z rękawicą. Cena jaką zapłaciłam to 89 zł.  za obydwa produkty. Czy było warto???













Samoopalacz w piance SELF TAN St.Tropez to innowacyjny produkt wśród kosmetyków samoopalających.
Konsystencja aksamitnej, lekkiej pianki oraz specjalna rękawica do nakładania powodują, że samoopalacz równo rozprowadza się po skórze, nadając jej odcień naturalnej opalenizny bez brzydkich smug. Na nawilżoną skórę wystarczy nałożyć, rozsmarowaną na rękawicy, piankę, która wchłania się natychmiastowo nadając jej delikatnie opalony odcień.
Zawartość kojącego aloesu nawilża skórę, a zastosowanie nowej formuły AromaguardTM eliminuje woń charakterystyczną dla samoopalaczy (DHA) o 70% i daje piękny, subtelny, a nawet odświeżający zapach. Formuła pianki jest super lekka i nietłusta, a także wolna od parabenów.
Kosmetyk może być używany zarówno do ciała, jak i twarzy. Jego konsystencja i skład sprawiają, że jest odpowiedni nawet dla osób ze skórą wrażliwą.







SPOSÓB UŻYCIA:
Aby uzyskać efekt opalonej skóry, wystarczy nakładać samoopalającą piankę na około cztery godziny 2-3 razy w tygodniu. Kosmetyk wysycha natychmiastowo.







MOJA OPINIA:
 Samoopalacz nakładam za pomocą specjalnej rękawicy do tego przeznaczonej. Jedną pompkę produktu aplikuję na rękawiczkę i wcieram kosmetyk w daną partię ciała. Samoopalacz jest widoczny przy nakładaniu, także łatwo możemy zobaczyć  miejsca  które ominęliśmy. Resztkę produktu, która została na rękawicy delikatnie aplikuje na twarz. Tak nałożoną warstwę pozostawiam do wyschnięcia około kilka minut. Dopiero potem ubieram się. Efekt opalenizny jest widoczny natychmiast po aplikacji. Mam jednak co do niego mieszane uczucia. Czytałam wiele opinii, że produkt nie ma specyficznego zapachu samoopalacza, równomiernie schodzi, nie robi smug. Niestety u mnie tak nie jest. Na początku po aplikacji faktycznie produkt pachnie ładnie, jednak kilka godzin później jest on dla mnie nie do wytrzymania. Śmierdzi jak najtańszy samoopalacz. Po kilku dniach pigment zaczyna schodzić, jednak u mnie jest to dziwne ponieważ na mojej skórze powstają brzydkie plamy. Dzieje się tak szczególne na rękach, w okolicach nadgarstka gdzie noszę zegarek i w miejscach gdzie zginam rękę. Nie wiem czy to ja źle coś robię, ale naprawdę na mojej skórze widać smugi, zwłaszcza gdy produkt zaczyna schodzić.  Kolor to też zagadka, moi bliscy mówią że ładny brąz . Ja jednak widzę kolor wpadający w pomarańczowy. Myślałam że będzie ładniejszy, bardziej naturalny.Trwałość u mnie ok. 4 dni. Czy to taka rewelacja??? Myślę że jest to produkt porównywalny z dużo tańszymi odpowiednikami.  Ja na samoopalacze ST. TROPEZ na pewno się już nie skuszę.





WYNIKI ROZDANIA

Cześć dziewczyny!!! Dziś przychodzę do Was z wynikami rozdania, w którym do wygrania był zestaw kosmetyków Avon.




ZESTAW KOSMETYKÓW OTRZYMUJE:   Szalone ale Prawdziwe 

Gratuluję :) 



DELIA COSMETICS PŁUKANKI DO WŁOSÓW

Jakiś czas temu otrzymałam przepiękną przesyłkę od Delia Cosmetics. Paczka zawierała pięknie zapakowane trzy płukanki do włosów oraz śliczne gumki. Od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Płukanki są przeznaczone głównie do włosów blond, ale nie mogłam się oprzeć i postanowiłam wypróbować je także na moich ciemnych włosach. Jesteście ciekawe efektu???






PŁUKANKA RÓŻOWA:
Szalony różowy odcień na włosach blond, siwych lub rozjaśnianych
  • Nadaje włosom delikatny (lub nieco mocniejszy - Ty decydujesz!) różowy odcień.
  • Eliminuje niechciany żółty odcień na włosach blond. 
  • Idealna na gorące lato i aby dodać koloru mroźnej zimie!
  • Dodatkowo pielęgnuje włosy.
  • Delikatnie rozświetla.
  • Do wielokrotnego użycia po każdorazowym myciu włosów.




PŁUKANKA FIOLETOWA:
Dodatkowa pielęgnacja włosów blond
  • Eliminacja niechcianego, żółtego odcienia
  • Piękny, gołębi połysk
  • Delikatne rozświetlenie
  • Do wielokrotnego użycia po każdorazowym myciu włosów





  • PŁUKANKA SREBRNA:
    Dodatkowa pielęgnacja włosów blond
  • Eliminacja niechcianego, żółtego odcienia
  • Piękny, srebrzysty połysk
  • Delikatne rozświetlenie
  • Do wielokrotnego użycia po każdorazowym myciu włosów


  •  ZDJĘCIE WYKONANE NA WŁOSACH CIEMNY BLOND


    SPOSÓB UŻYCIA:
    Do naczynia wlać ok. 2 litry wody, dodać ok. 1 łyżkę stołową płukanki. Uwaga: intensywność odcienia końcowego zależy od ilości dodanej płukanki. Otrzymanym roztworem płukać włosy. 200 ml.




    MOJA OPINIA:
    Płukanki zamknięte są w plastikowych buteleczkach o pojemności 200ml. Producent zaleca by do ok. 2 litrów wody dodać 1 łyżkę stołową płynu. Ja na moje ciemne włosy musiałam użyć więcej, bo ok. 2,3 pełnych łyżek. Płukanka jest bardzo łatwa w użyciu. Po umyciu włosów, należy spłukać je roztworem i wysuszyć. Gdy włosy są całkowicie suche, możemy cieszyć się pięknym kolorem. Jeśli chodzi o pigmentacje na moich brązowych włosach, to według mnie róż wygrywa. Kolor wyszedł dość intensywny, rzucający się w oczy. Efekt bardzo mi się podobał. Fiolet wyszedł delikatniej, ale także jest on dość widoczny.  Srebrny dał tylko delikatne, chłodne refleksy, których niestety aparat nie uchwycił. Postanowiłam wypróbować tą płukankę na innych włosach. Jak widzicie na zdjęciu ciemny blond zyskał delikatną srebrną poświatę. Myślę że jest to kolor przeznaczony dla blondynek. Jestem zadowolona z efektu płukanek. Dzięki nim możemy szybko odświeżyć i nadać nowy odcień włosom, nie używając do tego farb. Jeśli chodzi o trwałość to u mnie trzyma się do kolejnego mycia. Produkt nie zniszczył mi włosów, uważam że po ich użyciu są bardziej puszyste i lśniące. Myślę, że warto mieć taką płukankę w swoich zasobach.




    CECE MED STOP WYPADANIU WŁOSÓW

    Cały czas walczę z nadmiernym wypadaniem włosów. Jak dotąd żaden ze specyfików, które stosowałam nie pomógł. Czekam obecnie na wizytę u dermatologa, ale jak na razie próbuję walczyć sama. Dziś przedstawię Wam szampon do włosów, który stosowałam przez ostatnie tygodnie. Mowa o produkcie CECE MED - KURACJA PRZECIW WYPADANIU WŁOSOW.




    PRODUCENT:
    Stop wypadaniu włosów, szampon. Bogata formuła starannie dobranych czynników aktywnych przeciwdziała wypadaniu włosów oraz stymuluje porost nowych. Pobudza regeneracje włosów osłabionych, skłonnych do wypadania. 25 000 włosów więcej w 3 miesiące.









    SPOSÓB UŻYCIA:
    Niewielką ilość szamponu wetrzeć w mokre włosy i masować, następnie spłukać ciepłą wodą. Czynność powtórzyć.








    MOJA OPINIA:
    Szampon zamknięty jest w plastikowej, nieprzeźroczystej butelce o pojemności 300 ml. Jego kolor jest lekko perłowy a konsystencja dość gęsta, lejąca. Szampon ma bardzo przyjemny, lekko słodki zapach. Pieni się bardzo dobrze,  wystarczy nabrać tylko odrobinę produktu. Włosy po umyciu są dobrze oczyszczone, dość łato się rozczesują. Produkt nie obciążył moich włosów. Jeśli chodzi o sam skutek szamponu czyli zmniejszenie utraty włosów, to tu niewiele zdziałał. Może  wypadają  one ciut mniej. ale nadal problem pozostał.  Nie zauważyłam także poprawy  kondycji włosów. Producent obiecuje regenerację i porost nowych włosów, niestety  ja tego nie widzę. Może byłaby poprawa gdybym stosowała całą serię w której skład oprócz szamponu chodzi także odżywka, ampułki, lotion do skóry głowy i kapsułki. Jednak jak dla mnie to zbyt duży wydatek a pewna rezultatu nie jestem. Szampon kosztował około trzydziestu złotych.  Mimo szczerych chęci niestety do niego nie wrócę.




    ORGANIC SHOP MASK

    Od pewnego czasu moje włosy stały się matowe. Będąc na zakupach w Tesco zauważyłam odżywki Organic Shop. Od razu przejrzałam wszystkie, ale moją uwagę zwróciła Grecka figa. Odżywka ma za zadanie nadać włosom jedwabisty połysk. Czy faktycznie tak jest??




                ORGANIC SHOP GREEK FIG HAIR MASK, EXPRESS SHINE 250ML, CENA 8 ZŁ.




      



        Maska do włosów z grecką figą i olejem ze słodkich migdałów przywraca włosom blask,  gładkość i elastyczność oraz sprawia, że zaczynają lepiej się układać i znikają problemy z ich rozczesywaniem. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji suchych, osłabionych i pozbawionych blasku włosów. Przywraca im odpowiedni poziom nawilżenia i miękkość. Ekstrakt z figi wzmacnia włosy, chroni je przed uszkodzeniami, przyspiesza ich wzrost. Sprawia, że włosy odzyskują miękkość, są przyjemne w dotyku i pięknie lśnią. Organiczny olej ze słodkich migdałów nawilża włosy, chroni je przed działaniem czynników zewnętrznych, regeneruje i poprawia ich elastyczność. Olej kokosowy działa przeciwzapalnie, zapewniając równowagę skórze głowy, chroni też końcówki włosów przed rozdwajaniem i zapewnia im zdrowy i ładny wygląd.










    DZIAŁANIE:
    - nadaje włosom blask
    - przywraca miękkość i elastyczność
    - chroni przed działaniem czynników zewnętrznych
    - nawilża i chroni przed utratą wilgoci
    - wzmacnia i regeneruje








    ZALETY:
    - nie zawiera parafiny, silikonów, PEG-ów, parabenów
    - odpowiednia do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, w tym suchych, osłabionych i pozbawionych blasku
    - dość gęsta, niespływająca z włosów konsystencja
    - bardzo przyjemny zapach


    SKŁAD:





    MOJA OPINIA:
    Maska zamknięta jest w plastikowym pudełku o pojemności 250ml. Szata graficzna jest bardzo ładna i przyciąga uwagę. Kolor produktu jest jasno różowy a konsystencja bardzo gęsta. Mimo to produkt łatwo nakłada się na włosy. Zapach jest słodki, lekko owocowy. Przez jakiś czas po zastosowaniu jest wyczuwalny na włosach. Produkt ma zapewnić jedwabisty połysk, nawilżenie i wygładzenie. Włosy faktycznie są wygładzone, łatwo się rozczesują. Niestety nie zauważyłam połysku a na tym najbardziej mi zależało. Dodatkowo maska sprawia że moje włosy są bardzo obciążone i szybko się przetłuszczają. Próbowałam stosować produkt także przed myciem włosów. Myślałam że obciążenie zniknie. Niestety efekt jest ten sam , po kilku godzinach są one tłuste. Myślę że ta maska nie jest dla mnie. Oczywiście zużyję do końca, ale na pewno do niej nie wrócę. Jestem ciekawa czy stosowałyście te maski i jakie macie zdanie na ich temat.



    PLACENTA

    Mojej walki z wypadaniem włosów ciąg dalszy. Dziś temat dotyczy placenty. Jest to produkt rozsławiony, który ma prawie same pozytywne opinie. Czy sprawdził się u nie?





    PRODUCENT:
    Placenta Placo to doskonały profesjonalny produkt zawierający
    ekstrakt z łożysk (placenty), który dąży do przywrócenia równowagi biochemicznej włosów i skóry głowy. Dzięki związkom Prowitaminy B, pokrzywy i kolagenu oraz skutecznie pobudza cebulki włosów do wzrostu.
    12 x 10 ml




    Placenta regeneruje strukturę włosów, nadaje im objętość i połysk, sprawia że włosy stają
    się naturalnie miękkie, elastyczne i łatwo się rozczesują już po pierwszym zastosowaniu.
    Paco lotion Placenta działa leczniczo na kruche, słabe włosy z tendencją do łamania i wypadania.

       

    SPOSÓB UŻYCIA:
    Na umyte i osuszone lub wilgotne włosy nanieść całą zawartość ampułki następnie wmasować okrężnymi ruchami aż produkt się wchłonie.






    MOJA OPINIA:
    Produkt  zamknięty jest w kartonowym pudełku, które zawiera dwanaście szklanych ampułek o pojemności 10 ml. Aby otworzyć ampułkę, należy odłamać koniec szklanej fiolki. Specyfik niestety źle się nakłada. Na początku aplikowałam placentę bezpośrednio  z ampułki, jednak za dużo produktu wylewało się na skórę. Dlatego też postanowiłam kupić do tego celu  pipetkę w aptece, co znacznie ułatwiło nakładanie produktu. Po aplikacji na skórę głowy, należy wmasować placentę. Produkt nie  pozostawia  tłustych włosów, także możemy spokojnie wykonywać ten zabieg w dzień. Po wyschnięciu jest ona całkowicie nie widoczna i nie wyczuwalna na włosach. Jeśli chodzi o działanie to niestety się rozczarowałam. Placenta nie zatrzymała wypadania włosów. Nie zauważyłam by moje stały się one mocniejsze czy zdrowsze. Może po pewnym czasie pojawiły się małe włoski tak zwane baby hair, ale nie są one mocno widoczne. Niestety jest to kolejny produkt, który nie poradził sobie z wypadaniem moich włosów. Chyba że trafiła mi się podróbka. Placente kupiłam na allegro za około 30 zł. Myślę że już do niej nie wrócę.







    ROZDANIE

    Cześć dziewczyny, dziś przychodzę do Was z małym wakacyjnym rozdaniem. Warunki są proste, mam nadzieję że nagroda się Wam spodoba.



     DO WYGRANIA JEST:
     - KOSMETYCZKA AVON
     - LAKIER DO PAZNOKCI MAGIC EFFECTS AVON
     - BRANSOLETKA AVON
     - UJĘDRNIAJĄCO- NAPRAWCZY BALSAM DO CIAŁA AVON
     - KREM DO CIAŁA AVON




     ZASADY:
     - należy być publicznym obserwatorem mojego bloga
     - podać adres e-mail



     Regulamin:
    Fundatorem nagród jestem ja, autorka bloga http://loonia1.blogspot.com/ Pośród wszystkich osób biorących udział zostanie wyłoniona 1 osoba która otrzyma nagrodę. Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski. Rozdanie trwa od dziś czyli 4.07.2017 do 23.07.2017r. Wyniki rozdania umieszczę na blogu w ciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu. Zwycięzcę powiadomię wysyłając wiadomość email.

    WZÓR ZGŁOSZENIA:
    Obserwuję jako:
    Adres e-mail:

    POWODZENIA!!!